Aktualności

Czy przerwa kierowcy jest pracą?

Mitów w transporcie jest wiele. Tak samo błędnych określeń i uogólnień. Jednym z nich są słowa kierowców – “pracowałem” 15 godzin i za to powinienem mieć zapłacone. Trochę prawda, ale nie do końca.
Przepisy bardzo jasno definiują okresy aktywności i należne za nie wynagrodzenia.

Przewiń w dół i czytaj dalej…

Co to jest przerwa i jak jest dokumentowana?

Aktywności kierowcy rejestrowane są przez tachograf na karcie kierowcy. Ta natomiast jest podstawowym narzędziem zbierającym dane o czasie jazdy, pracy, dyżurze, przerwach i odpoczynkach, które to w dalszych etapach przechodzą “transformację” w wyliczenie wynagrodzenie dla kierowcy.

Przerwa w rozumieniu aktywności, jest okresem między wykonywaniem czynności. Czas w którym kierowca nie podejmuje działań, np. pracy w formie załadunku, załatwianiu dokumentów w biurze czy też jazdy.

Kierowca powie “pracowałem” 15 godzin i za to powinienem mieć zapłacone

Wszystko prawie się zgadza. To “prawie” rozróżni i oznaczy program do rozliczania czasu pracy kierowców i tworzenia ewidencji. Kluczowe jest zrozumienie, że w przypadku kierowców dochodzi do zderzenia dwóch sytuacji. Drogowej, czyli tego na co pozwalają przepisy właśnie drogowe, z zasadami wyliczania wynagrodzenia. Mimo różnic, jest tu punkt wspólny. Skoro był kierowca w pracy powinien mieć za nią zapłacone. Tak też się stanie.

Kogo będzie dotyczyła płatna przerwa?

Charakter umowy zlecenie warunkuje brak rozróżniania dla celów rozliczeniowych, form aktywności kierowcy. Powierzone zadania, zlecenie ma być zrealizowane. Liczy się efekt końcowy a nie części składowe, które wydarzyły się aby to osiągnąć. Kierowcy na umowach B2B świadczą usługi prowadzenia pojazdu a nie usług transportowych i działają jako niezależne podmioty gospodarcze. Ich także nie będzie dotyczyło wyszczególnianie etapów pracy w ciągu dnia

Kierowcy pozostający na umowach o pracę mogą dopytywać o szczegóły swoich rozliczeń i wyliczeń wynagrodzenia.

Dobre zrozumienie to dobre tłumaczenie

Kierowcy chcą zrozumieć skąd na ich paskach wynagrodzenia biorą się konkretne cyfry. To jasne i zrozumiałe, bo przecież chodzi o ich pieniądze. Zadają pytania a częściej niestety rzucają hasłami “nikt mi nie płaci za czekanie”, “jestem w pracy, więc wcale nie mam czasu wolnego”. Poniekąd jest to prawidłowe podejście. Trzeba wiedzieć jak wyjaśnić kierowcy, co dokładnie wydarzyło się w trakcie jego dnia pracy i jakie ma to przełożenie na płacę. Każdy chce, aby było to uczciwie policzone. Ale uwaga, uczciwie nie oznacza “po mojemu”, a często spotykamy się z takim podejściem.

Przepisy bardzo jasno definiują okresy aktywności i należne za nie wynagrodzenia

Weźmy za przykład standardową 45 min przerwę kierowcy w jeździe, następującą maksymalnie po 4,5 godzinach jazdy ciągłej. Z tego czasu pierwsze 15 min jest nazywane przerwą śniadaniową. Za ten czas będzie należało policzyć 100% stawki za pracę. Pozostałe 30 min będzie okresem oczekiwania na wznowienie pracy (czasem dyżuru) płatnym nie mniej niż 50% stawki. To o czym warto pamiętać, przerwy nie wliczają się do czasu nadgodzin.

Są firmy, w których cały okres przerwy płatny jest tak samo jak praca. Jest dowolność, na którą pozwalają przepisy. I tu pojawia się pole co weryfikacji. Jak zostało to zapisane w dokumentach wewnątrz zakładowych a jak liczy program, na którym pracujesz. Warto to sprawdzić.